Dziś będzie o ideałach.
Czy w dzisiejszych czasach istnieje coś takiego? Czy nowe pokolenie je ma?
Są tacy, którzy mają autorytety w postaci na przykład Majki Jeżowskiej, Zinedine’ a Zidane’ a, Jakuba Wojewódzkiego, Jima Morrisona czy modnego ostatnio Jana Pawła II. Nie o nich jednak mowa
Czytając pewien artykuł w „Cogito”, dowiedziałem się, że istnieje grupa młodych ludzi starających się być autorytetem samym dla siebie. Krzyżyk na drogę. Załóżmy, że każdemu kto chce stać się, nazwijmy to „autoautorytetem” się to uda. Co wtedy? Będzie tak jak teraz. Z tą subtelną różnicą, że ci ludzie przestaną dążyć do czegokolwiek. No i wszyscy będą tak blisko ideału jak tylko się da. Wszyscy będą tak nieskazitelni, że zabraknie miejsca na konstruktywną dyskusję, co z kolei oznacza zastój. Prawdziwe raczej nie może być, ale czy z powodu, że zbyt piękne?
Tak naprawdę każdy kto twierdzi, że jest sam dla siebie autorytetem tkwi, mówiąc delikatnie, w błędzie. Nie ma dziedziny życia, dla której człowiek nie ustaliłby jakichś reguł. Nie ma też człowieka, który żyje obok tych reguł, nie podporządkowując się ani jednej z nich.
Tak więc to że ludzie chcą być samowystarczalni pod względem ideałów prowadzi tak naprawdę do zniszczenia człowieka.
Chciałbym wiedzieć co Wy o tym myślicie, więc nietypowo dla siebie
proszę o komentarze.
I z dedykacją dla Radka - podsumowując kropka. ![]()
-
« Welkom! | "pomyśl i zważ, czy nie lepiej zrobi to szpak" »
Merytorycznie niejasne troszkę...
@ 29.10.06 – 21:07:39